Istota postu, czyli o rozdzieraniu serca i wyjściu na pustynię

27 mar
27 marca 2013

Mamy Wielki Post, okres szczególny i błogosławiony, w którym staramy się o głębszą refleksję nad własnym życiem, szczególnie zwracając uwagę na nasze nawrócenie. W Starym Testamencie w Księdze Joela czytamy: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! (Jl 2, 12b-13a). To słowo w kontekście przeżywanego postu trafia do mnie szczególnie, zwłaszcza iż nie tak dawno przerabiałem temat pokory, która odnosi się wprost do naszego serca. Żyjemy dziś w świecie, w którym codziennie doświadczamy braku pokory, słyszmy ciągłe narzekania, rzadko dostrzegamy dobro w innych i potrafimy się cieszyć szczęściem bliźnich.Naszym celem i sensem życia jest Niebo, tak więc czas Wielkiego Postu nie jest jedynie przygotowaniem do Świąt Wielkiej Nocy, jest ćwiczeniem, doświadczeniem nowego życia, czasem w którym Duch Boży nas prowadzi, daję siłę do przezwyciężania naszych słabości, a konsekwencji przygotowuje nas do całkowitego oddaniu się woli Bożej, która prowadzi nas do życia wiecznego w Królestwie Niebieskim.

Post nie jest tylko dobrowolnym powstrzymaniem się od jedzenia czy picia, odmówieniem sobie słodyczy, mięsa czy alkoholu (sam tak go dotąd pojmowałem), nie jest jakąś cudowną dietą, która przywróci nam zdrowie czy lepsze samopoczucie. Post jest czymś o wiele głębszym co nie odnosi się tylko do tego co spożywamy ale do wszystkiego czym się karmimy w naszym życiu. Mogą to być stereotypy i przywiązania (również te zakorzenione w naszym życiu duchowym), opnie w których tkwimy, na temat Boga, Kościoła, samych siebie, relacji z ludźmi, może to być krytykanctwo czy narzekania lub inne nasze przypadłości, które nie pozwalają nam na otwarcie się na Słowo. Post to prawdziwe wyjście na pustynie naszego serca, dopuszczenie rozdarcia wewnętrznego, a wszystko to aby dostrzec nowe światło rzucane przez Ducha Święto na sprawy, które dotąd nie do końca były przez nas postrzegane we właściwy sposób.

Wielki Post uczy nas, w jaki sposób żyć z sensem, w jaki sposób odnaleźć sens życia. Człowiek bardzo zatraca sens życia, gdy zaczyna polegać tylko na samym sobie, a wikłając się w swój egoizm i pychę, zaczynamy paktować ze złem. Sens naszego życia odnajdujemy w Słowie, odzyskujemy wtedy naszą prawdziwą świadomość, nasze człowieczeństwo. Czy możemy tego dokonać nie wychodząc z naszej codzienności na pustynię? Niestety nie. Jezus Chrystus już 2 tysiące lat temu uczył nas sztuki walki z pokusami, które nas osaczają, wychodząc właśnie na pustynię i poszcząc. My w dzisiejszym świecie musimy stawić czoła zdecydowanie bardziej wyszukanym i przebiegłym działaniom złego, przemycanym codziennie przez mass media proponujące idolatrię, egoizm i duchowy niebyt na wszelkie możliwe sposoby.

Oczywiście istnieje pewna różnica między wezwaniem do postu zawartym w Księdze proroka Joela, a tym, które kieruje do nas Jezus Chrystus. Prorok wzywa, by na zewnątrz ujawnić swoją postawę pokutną, przez płacz i lament. Chrystus wzywa nas zaś do ukrycia się, aby nikt na zewnątrz nie poznał, że pościmy. Jest jednak analogia, prawdziwe życie chrześcijańskie kwitnie w głębi naszego serca. Jezus wiedział, że łatwo jest rozdzierać szaty, a serce mieć wypełnione przewrotnością. Dlatego też jesteśmy wezwani od rozerwania, czyli do nawrócenia naszych serc i przeciwstawiania się pokusom.

Pokusy zazwyczaj zjawiają się, kiedy czujemy się silni, niezależni i wolni. Kuszenie Jezusa na pustyni (Mt 4,1-11) staje się dla nas schematem pokus nękających współczesnego człowieka.

Mamy pokusę zdobycia chleba, czyli de facto zaspakajania naszego głodu, naszych potrzeb egzystencjalnych, materialnych. W ten sposób stajemy się samowystarczalni, stajemy się w swoich oczach warci tego aby ten „chleb”, którym karmi nas popkultura otrzymać, zasługujemy na niego i stać nas na niego. Tak mówi do nas dzisiejszy świat, budując w nas destrukcyjny egoizm, indywidualizm i pożądliwość. Wewnątrz tej pokusy można znaleźć ideę, wedle której jedynym problemem człowieka miałby być chleb do posilenia swojego ciała a Bóg powinien służyć człowiekowi jedynie do tego, by zaspokoić jego cielesny głód. Natomiast człowiek nie żyje samym chlebem. Jezus nie neguje wartości chleba, lecz chce zapobiec szaleństwu ludzi, którzy chcą swoje życie sprowadzić jedynie do dbania o rzeczy doczesne.

Mamy też pokusę uciekania od wszystkich trudności, problemów, cierpień. Boimy się krzyża, boimy się ofiary. Nie możemy jednak ulegać pokusie łatwego życia i szczęścia doczesnego. Każde cierpienie i ofiara mają sens, szczególnie jeżeli je łączymy z cierpieniem i ofiarą Chrystusa. Nie żyjemy tylko dla siebie i dla własnego dobrostanu, życie we wspólnocie jest świadectwem miłości i prawdziwego szczęścia zwłaszcza w chwilach trudnych, w momentach kryzysu, gdy pytamy samych siebie: jaki jest sens życia. Gdy zdecydujemy się poświęci swoje życie dla innych, wtedy odnajdujemy prawdziwy sens naszego życia. Nasz post nabiera zatem wymiaru społecznego, jest to bowiem wezwanie do miłości. Bo jeśli serce jest zwrócone do Boga, to w każdym geście jest objawiona miłość.

Mamy wreszcie pokusę aby w naszych trudnościach, w momentach strachu, zniechęcenia, braku radzenia sobie z problemami żądać od Boga pomocy i interwencji. W swojej słabej wierze często powtarzamy: proszę daj mi to, czego w tej chwili potrzebuję, wtedy zaufam Ci bardziej. Nie możemy jednak wystawiać na próbę Boga. To my musimy dawać Bogu swoje życie nie oczekując niczego w zamian, aby On mógł nam zaufać. Bóg wie, czego w danym momencie nam potrzeba i Jemu mamy ufać w każdej sytuacji naszego życia, prosząc nie o to czego my potrzebujemy lecz o to co jest nam do prawdziwego i pełnego życia potrzebne. A to wie tylko sam Bóg. Znamienne jest, iż zazwyczaj jest to sprzeczne z naszymi potrzebami.

Przed nami droga życia z przekonaniem, że Słowo Boże jest potężniejsze od szatana, życia z wiarą i zaufaniem w Boży plan względem nas, droga dokonywania czynów solidarności, sprawiedliwości i pokoju. Mnie bójmy się pustyni. Pustynia jest wolnością, a ponieważ jest surowa ćwiczy nas w posłuszeństwie i pokorze. Pustynia jest ciszą, która uwalnia od zgiełku codzienności. Pustynia jest doświadczeniem ubóstwa człowieka, który staje przed Bogiem.

Odwagi, wychodźmy na pustynię, nie tylko w okresie Wielkiego Postu… ale nie sami tylko z Jezusem, dzięki niemu mamy prawdziwe życie.

Tagi: , , , , , , , ,
© Copyright - Prawdziwe Oblicze 2010

Facebook