Homeopatia, czyli fałszerstwo w medycynie i oszustwo ezoterycznych bożków

16 wrz
16 września 2013

Niejednokrotnie możemy się spotkać w Polsce z rekomendacją i przepisywaniem produktów homeopatycznych nawet przez cenionych przez nas lekarzy i farmaceutów. Trzeba wiedzieć, iż dzieje się tak pomimo oficjalnego stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie oceniającej stosowanie homeopatii oraz wyrażającej swoje zaniepokojenie jej coraz powszechniejszym propagowaniem.

Naczelna Rada Lekarska uważa, że działania związane z promowaniem i przepisywaniem środków homeopatycznych stoi w sprzeczności z art. 57 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi: ,,Lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe lub bezwartościowe. Nie może także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień.’’

To tyle z oficjalnego stanowiska NRL, a co zatem stoi za działaniem i substancjami zawartymi w środkach homeopatycznych? Szukając prawdy o homeopatii, trzeba sięgnąć do jej źródeł i postaci Samuela Hahnemanna, niemieckiego lekarza, wyznawcy ideologii panteistycznej Spinozy. Wg licznych jego biografii był to człowiek kpiący z chrześcijaństwa i tajemnicy zbawienia, należał do wolnomularskiej loży Hermannstadt w Transylwanii, był ceniony również jako mistrz okultyzmu. Parał się też spirytyzmem i jak sam oświadczył, homeopatia powstała dzięki informacjom otrzymanym podczas seansów spirytystycznych. Zatem specyfika hahnemannowskiego leczenia polega na swoistej spirytualizacji organizmu ludzkiego i atakujących go chorób. W jego najważniejszej pracy pt. „Organon der Heilkunst” dowiadujemy się, że choroby to „duchowy, dynamiczny rozstrój życia”, więc konieczne jest aby lekarstwa działały w obszarze ducha.

Czymże więc jest homeopatia? Otóż wyróżnia się w niej trzy zasady:
• Similia similibus curantur (leczenie podobnego podobnym) – w której chodzi o to, że ta sama substancja, która wywołuje daną chorobę, może ją również wyleczyć. Jest to do tej pory niemożliwe do zweryfikowania przez współczesnych naukowców, jednak, trzeba przyznać, że podobna zasada pojawiała się kilkakrotnie w historii medycyny, w tym u samego Hipokratesa. Nie można oczywiście przywoływać tego jako argumentu na rzecz homeopatii, bowiem medycyna konwencjonalna zwalcza choroby używając przeciwnych im leków, co jest odwrotnością przytoczonej reguły podobieństwa.
• Nauka o rozcieńczaniu – rozcieńcza się daną substancję, przyjmując zasadę, że im większy roztwór, tym lekarstwo silniejsze. Rozcieńczenia leków homeopatycznych są ogromne i nierzadko zdarza się, że przygotowany lek nie posiada już żadnej molekuły substancji leczącej.
• Potencjalizacja – to najbardziej tajemnicza zasada omawianego sposobu leczenia, każdy bowiem lek jest wielokrotnie rozcieńczany i wstrząsany. Naprzemiennie lek się rozcieńcza i wstrząsa na każdym etapie jego przygotowania. Twórca homeopatii uważał, że proces wstrząsania odgrywa większą rolę niż samo rozcieńczanie, wierząc że dzięki wstrząsaniu wytwarza się dynamiczna siła, którą nazywał energią duchową czy siłą kosmiczną mającą rozbudzić w człowieku zdolność samo uzdrawiania.

W homeopatii istnieje dziwny dogmat, według którego to nie choroba jest przyczyną zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu, a rozstrój „siły życiowej”, a żeby przywrócić równowagę mitycznej „energii życiowej” należy dać jej siłę, podając substancję, która mogła wywołać zaburzenie tylko w daleko mniejszym stężeniu. Przy ogromnych rozcieńczeniach w preparacie pozostaje jedynie czysta woda. W celu zamaskowania tego faktu powstał więc drugi, równie magiczny jak poprzedni, dogmat homeopatii. Otóż woda ma pamięć i w jakiś cudowny, niewyjaśniony sposób pamięta o każdej cząsteczce, która kiedyś się w niej znajdowała i przyjmuje jej właściwości. Ponadto wodę można zmusić do tego żeby pamiętała więcej. Jak? Poprzez potencjalizację. Warto zaznaczyć, iż obecnie w laboratoriach znajdują się mieszadła mechaniczne, które robią mieszają roztwory odpowiednią ilość razy w określonych kierunkach aby nadać im moc. Rozcieńczenia te określane są w skali dziesiętnej i setnej. Przykład: skala dziesiętna: 1 kroplę zawiesiny substancji miesza się z 9 kroplami obojętnej cieczy. Po ich wymieszaniu otrzymuje się roztwór drugi dziesiętny, oznaczony symbolem D2. Z otrzymanego roztworu pobiera się 1 kroplę i miesza ją z kolejnymi 9 kroplami obojętnej cieczy. W skali setnej wyjściową kroplę preparatu miesza się z 99 kroplami cieczy. Jest to drugi roztwór setny oznaczony jako C2 lub CH2. Z otrzymanej mieszaniny pobiera się 1 kroplę, etc, etc. Rozcieńczenia takie powtarzane są wielokrotnie. Na etykietach preparatów homeopatycznych widzimy często symbole CH 30, CH 100, a nawet CH 1000. Żeby np. uzyskać powszechnie stosowane na grypę i przeziębienie Oscillococcinum substancję wyjściową, którą jest ekstrakt z wątroby i serca dzikiej kaczki, rozcieńcza się w opisany wyżej sposób 200 razy (CH 200). Oznacza to, że szansa trafienia na jedną „aktywną terapeutycznie kaczą molekułę” wynosi 10 do potęgi 400!

Cały proces opisany produkcji substancji homeopatycznych zawiera w sobie wiele elementów, których nie sposób przypisać prawdziwej nauce. Jest tam coś z rytu, z tajemnicy, z nieznanych mocy, czemu zresztą nie należy się dziwić, wiedząc, że przy odkryciu homeopatii ważną rolę odegrały „objawienia” mające miejsce podczas seansów spirytystycznych. Każde objawienie musi mieć swój przedmiot kultu, tak by przyszli wyznawcy mieli się do czego odwoływać. Tak w 1810 roku powstał Organon sztuki leczenia, który zawiera podstawy filozofii homeopatii i jest dla homeopaty jest tym, czym Biblia dla chrześcijanina. Jako że homeopatia nie ma podstaw do posługiwania się językiem naukowym, posługuje się paranormalną nowomową, filozoficznymi ogólnikami, które nie dostarczają żadnej interpretowalnej informacji i żadnego dowodu skuteczności leczenia. Za przykład dajmy fragment paragrafu 16 owego Organonu: „Lekarz jest więc w stanie usunąć owe chorobowe zaburzenia jedynie przez oddziaływanie na ową niematerialną energię przy pomocy substancji obdarzonych mocami modyfikującymi, także niematerialnymi (dynamicznymi), a odbieranymi przez unerwioną wrażliwość obecną w całym organizmie. Tak oto jedynie dzięki ich dynamicznemu oddziaływaniu na energię witalną mogą leki przywrócić zdrowie i rzeczywiście odnawiają równowagę biologiczną chorego”.

Ponoć zaletą leków homeopatycznych jest ich skuteczność potwierdzona badaniami naukowymi. Niestety literatura naukowa na temat homeopatii finansowana jest niemal wyłącznie przez francuskie laboratoria produkujące środki homeopatyczne. Żaden niezależny naukowiec nie potwierdził nigdy wyników tych badań. Żadne poważne czasopismo naukowe nie zamieszcza prac na temat homeopatii. Interesujące jest również jak James Randi, iluzjonista, sceptyk i przeciwnik pseudonauk bez trudu wykazał ordynarne oszustwo dokonane w trakcie prezentacji eksperymentów laboratoryjnych. Poniższy film w bardzo prosty sposób pokazuje jak działa homeopatia.

Pomimo braku potwierdzonych klinicznie efektów działania homeopatii dziś w Polsce obserwujemy inwazję firm farmaceutycznych, za którymi stoją ogromne pieniądze wydawane na ich promocję.
I choć są one sprzedawane w aptekach, nie figurują w Urzędowym wykazie produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Bez recepty dostępne są nie tylko specyfiki na grypę czy przeziębienie, ale też produkty na wszystkie możliwe dolegliwości wymagające wizyty u lekarza specjalisty. W promocji tej pseudomedycznej formy leczenia często podkreślany jest brak skutków ubocznych homeopatycznych specyfików. Jednak nie jest to cała prawda, bowiem one występują, tyle że są podobnie jak sama homeopatia innej natury. Tak jak w przypadku leczenia energiami, zostają zniesione jedynie zewnętrzne objawy choroby, a u osób które przez dłuższy czas zażywały środki homeopatyczne, pojawiają się trudności w sferze duchowej, awersja do modlitwy i do Boga. Egzorcyści potwierdzają, że w swojej praktyce spotkali się ze zniewoleniem, u którego źródeł była homeopatia. Nic w tym dziwnego bowiem jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego: „Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności (tzn. są grzechem ciężkim)”. Homeopatia działa za pomocą substancji obciążonych ładunkiem okultystycznym.

Podsumowując, wprowadzanie na rynek specyfików homeopatycznych nie różni się znacznie od wprowadzania do obiegu fałszywych pieniędzy czy podrabianych produktów, z tym tylko wyjątkiem że na dystrybucję homeopatii państwo polskie daje pełne przyzwolenie. I tak w środowisku lekarskim szerzy się ignorancja, prowadząca do powszechnej akceptacji największego w historii medycyny oszustwa i ezoterycznych energii.

Aby dowiedzieć się więcej polecam http://www.homeo-stop.pl/

Tagi: , , , , , , , , , ,
© Copyright - Prawdziwe Oblicze 2010

Facebook